A więc jest sobota godzina 7;54, a dziewczyny jeszcze śpią. Ja jakoś nie mogę spać, nie chce mi się. Wczoraj długo siedziałyśmy, a więc co my robiłyśmy? Raczej to co zawsze, gadałyśmy o głupotach, jadłyśmy ile się da i cieszyłyśmy się swoim towarzystwem. Zawsze, gdy się widzimy nie jest nudno, za każdym razem mamy o czym rozmawiać, a tematy nigdy się nie kończą. Wczorajszego wieczoru długo rozmawiałyśmy o One Direction. Alice nam się przyznała, że bardzo podoba jej się ten loczek, tak to Harry Styles. Mówiła też, że mój kuzyn Niall jest uroczy. No ma rację, bo jest on świetnym kuzynem i przyjacielem, a także bardzo przystojny. Obiecałam jej, że zapoznam ją przynajmniej z Niallerem, bo reszty oprócz Louis'a nie znam. Być może kiedyś poznam resztę zespołu.
Zazwyczaj śpię najdłużej, zawsze ktoś mnie musi budzić, bo sama nie wstanę. Dzisiaj chyba pierwszy raz nie wstałam ostatnia, być może to z powodu wysokiego bruneta o zjawiskowych, niebieskich oczach. Przez niego nie mogę się na niczym skupić, nie mogę przestać o nim myśleć. Nie mogę się doczekać, aż do mnie zadzwoni, aż da jakiś znak. - ''Matko, El ogarnij się, przestań cały czas o nim myśleć!'' - zaczęły mnie nachodzić takie myśli. No tak, muszę się zająć czymś innym.
A więc wstałam z puszystego, miękkiego dywanu, o beżowym kolorze, na którym spałam tej nocy razem z Alice, natomiast nasza Amy spała w łóżku właścicielki. Muszę przyznać, że wygodnie było spędzić te kilka godzin na tym dywanie, bo był bardzo wygodny. Nawet lepiej mi się spało niż we własnym łóżku. Nie no, przesadzam. Nic nie będzie lepszego niż własne, ciepłe łóżko. To jest najlepsze co może być. Ale koniec o wszystkim co jest związane ze spaniem!
A więc wstałam z puszystego, miękkiego dywanu, o beżowym kolorze, na którym spałam tej nocy razem z Alice, natomiast nasza Amy spała w łóżku właścicielki. Muszę przyznać, że wygodnie było spędzić te kilka godzin na tym dywanie, bo był bardzo wygodny. Nawet lepiej mi się spało niż we własnym łóżku. Nie no, przesadzam. Nic nie będzie lepszego niż własne, ciepłe łóżko. To jest najlepsze co może być. Ale koniec o wszystkim co jest związane ze spaniem!
Kiedy już wiedziałam, że nie zasnę, postanowiłam na chwilę wstać do mojej torby, która leżała na biurku Alice. Było ono całe zawalone różnymi, jakimiś rzeczami. Leżała na nim między innymi kurtka Amy, kilka gazet dla nastolatek, na okładce którejś z nich byli przedstawieni chłopaki z One Direction. Wzięłam czasopismo do ręki i przez chwilę patrzyłam na okładkę, bez problemu odnalazłam mojego "ulubionego" z tego całego zespołu. Patrzyłam na niego trochę dłużej, niż może powinnam, no ale co ja poradzę, że on tak na mnie działa. Od razu uśmiech pojawił się na mojej bladej twarzy. Potem szybszym ruchem rzuciłam magazyn na podłogę i wróciłam do poszukiwań mojej torby. Szybko się z tym uwinęłam i wyjęłam moje słuchawki, jak zawsze poplątane, po czym wróciłam do wykonywania mojej poprzedniej czynności. Wygodnie położyłam się na puszystym podłożu i zaczęłam je rozplątywać. Nie długo mi to zajęło po czym włożyłam je do uszu, puściłam to co kocham i zamknęłam oczy. Zaczęłam sobie wyobrażać takie momenty, co by było gdyby... Nawet nie wiedziałam kiedy weszłam w przepiękną krainę snów.
~Oczami Alice~
Obudziłam się jakoś po 11. Wyspałam się, chociaż nie spodziewałam się, że tego sobotniego poranka nie będzie mi towarzyszył ból pleców. Na szczęście wszystko jest w porządku. Rozejrzałam się po pomieszczeniu i zobaczyłam, że dziewczyny jeszcze sobie słodko śpią. Nie chciałam ich budzić, więc jak najciszej postanowiłam wstać i zejść do kuchni zrobić śniadanie. Gdy wychodziłam z pokoju nie dało się nie zauważyć tego wielkiego bałaganu, który w każdym zakątku dał o sobie myśleć. -"Później to ogarnę"- Pomyślałam. Ale moją uwagę przykuł też telefon El., który już od dłuższego czasu nie daje o sobie zapomnieć. Nie chciałam, żeby się obudziła dlatego postanowiłam odebrać nie patrząc kto próbował się z nią skontaktować. Odebrałam.
- Halo? - zapytałam.
- Halo? Eleneor? - usłyszałam głos jakiegoś chłopaka. Postanowiłam sprawdzić z kim rozmawiam więc oddaliłam na chwilę telefon od ucha i sprawdziłam wyświetlacz, na którym widniało imię Louis a pod nim jego numer.
- Nie, tutaj jej przyjaciółka, Alice. El jeszcze śpi, a nie chcę jej budzić, więc jak byś mógł trochę później zadzwonić to mała na pewno odbierze. - nazywałam ją ''mała'', ponieważ zawsze traktowałam ją jak młodszą siostrę, chociaż była w moim wieku, ale ja się urodziłam w styczniu a ona w grudniu. Prawie rok różnicy :)
- No jasne, niech sobie jeszcze trochę pośpi, a i dzięki, że odebrałaś, bo bym dzwonił pewnie jeszcze dużo razy i by się prze ze mnie obudziła. - odpowiedział troskliwym głosem. Zaśmiałam się lekko.- Tylko miałbym jedną prośbę, czy mogłabyś przekazać El, że dzwoniłem?
- No jasne, na pewno przekażę. - odpowiedziałam.
- Dobrze, będę czekać, jeszcze raz dzięki, muszę już kończyć bo mamy coś ważnego teraz do zrobienia. Cześć - pożegnał się grzecznie i rozłączył.
Pewnie liczył, że po drugiej stronie stoi Eleneor. Odłożyłam telefon obok przyjaciółki i cicho wyszłam z pokoju. Po drodze wstąpiłam do łazienki wziąć krótki, odświeżający prysznic, po czym się ubrałam w luźną koszulkę i szorty. Wykonałam też lekki makijaż, czyli starannie nałożyłam podkład na twarz i pomalowałam rzęsy. Włosy zostawiłam rozpuszczone.
Pewnie liczył, że po drugiej stronie stoi Eleneor. Odłożyłam telefon obok przyjaciółki i cicho wyszłam z pokoju. Po drodze wstąpiłam do łazienki wziąć krótki, odświeżający prysznic, po czym się ubrałam w luźną koszulkę i szorty. Wykonałam też lekki makijaż, czyli starannie nałożyłam podkład na twarz i pomalowałam rzęsy. Włosy zostawiłam rozpuszczone.
Zeszłam po schodach kierując się do kuchni. Już z daleka widziałam biały arkusz papieru, który swobodnie leżał na stole w jadalni, która jest połączona z kuchnią szerokim łukiem. Wzięłam kartkę do ręki i zaczęłam czytać;
Kochana Alice!
Razem z tatą i Kate postanowiliśmy wyjechać na tydzień na działkę nad jeziorem. Nie miej nam tego za złe, ponieważ tą decyzję o wyjeździe podjęliśmy dopiero wczoraj wieczorem, a nie chcieliśmy Tobie i dziewczyną przeszkadzać. Podejrzewaliśmy, że i tak wolałabyś zostać w domu, więc masz cały dom dla siebie przez cały tydzień.
Za tydzień w niedzielę wracamy, więc trzymaj się tam i mamy nadzieję, że do naszego powrotu dom będzie w jednym kawałku. Zostawiliśmy na blacie w kuchni pieniądze, a lodówka jest pełna i niczego Ci zabraknąć nie powinno, od czasu do czasu zrób sobie małe zakupy :)
Ufamy Tobie w 100%-ach! Baw się dobrze, pozdrów Eleneor i Amy.
Kochamy Cię ♥
Do zobaczenia za tydzień Córeczko, Mama, Tata i Kate :) xoxo
Takim oto to krótkim listem rodzice poinformowali mnie o tym, że wypoczywają na działce. Nic lepszego nie mogło się wydarzyć. Byłam zadowolona bo dom był tylko dla mnie, uśmiech mi nie schodził z twarzy. Wszystko się wspaniale układało. Zaczynałam się zastanawiać jak powinnam ten czas odpowiednio wykorzystać. Pomyślałam, że pogadam o tym z dziewczynami jak wstaną, a teraz zrobię coś na śniadanie.
Zajrzałam do lodówki i faktycznie była pełna. Kochani rodzice musieli wczoraj zrobić większe zakupy, żeby niczego podczas ich nieobecności mi nie brakowało. Choć nie przebywałam z nimi dużo czasu to jednak chcieliby, żebym miała jak najlepiej. Troszczą się o mnie.
Postanowiłam, że moim kochanym przyjaciółką przyrządzę na śniadanie tosty, wiem, że je kochają. Wyjęłam z lodówki potrzebne składniki a z szafki chleb tostowy. Położyłam na blacie drewnianą deskę, na której poukładałam wszystkie składniki i zaczęłam bawić się w kucharza. Lubię gotować, chociaż przyrządzenie tostów nie można nazwać jakąś najtrudniejszą a zarazem najpyszniejszą potrawą na świecie, bo co trudnego w ich wykonaniu?
Gdy wyjmowałam tosty z gorącego tostera, usłyszałam jak dziewczyny na górze rozmawiały, to był znak, że się obudziły i pewnie były głodne. Nie myliłam się, szybko zeszły na dół do kuchni mówiąc mi głośne Dzień Dobry! ♥
- No jak się dzisiaj spało? - zapytałam cały czas na nie patrząc.
- Powiem Ci Alice, że masz bardzo wygodne łóżko i ja osobiście się wyspałam - odpowiedziała zadowolona Amy.
- Cieszę się, że ci się podobało kochana. A Tobie El jak się spało ? - zapytałam , przynosząc wzrok na drugą przyjaciółkę.
- A mi się super spało na twoim dywanie, nawet wygodniejsze niż łóżko, Amy! Żałuj, że z nami nie spałaś. - zaczęłyśmy się głośno śmiać, w między czasie razem z talerzem na którym apetycznie leżały tosty, przeniosłyśmy się do salonu. Usiadłyśmy wygodnie na miękkich kanapach, jedząc pyszny posiłek i oglądając telewizję. Właśnie leciała końcówka jakiegoś programu śniadaniowego, który zazwyczaj każdego dnia leci o tej samej porze.
- Ej dziewczyny, zaraz wracam, bo zapomniałam wziąć z kuchni czegoś do picia. Za chwilę będę z powrotem - powiedziałam na co przyjaciółki pokiwały lekko głowami na znak, że wszystko w porządku.
Wyjmowałam z szafki szklanki, gdy w pewnym momencie usłyszałam głośny pisk z salonu. Wystraszyłam się, bo w pierwszej chwili myślałam, że coś się stało. Szybko przebiegłam te kilka kroków i zobaczyłam uradowaną El, która ciesząc się oglądała występ jakiegoś zespołu. Na początku w ogóle nie wiedziałam o co chodzi, ale szybko zorientowałam się, że to całe One Direction wzbudziło tyle entuzjazmu w Eleneor.
- Boże, uspokój się!- zaczęła ją uspokajać Amy śmiejąc się naraz przy tym.
-I przez to tyle zamieszania? El, nigdy więcej mnie tak nie strasz, bo nie wiem co zrobię następnym razem - powiedziałam.
- Jejku przepraszam was dziewczyny, ale nie spodziewałam się, że go tutaj teraz zobaczę .. Patrz Alice! Jest też twój loczek!- powiedziała El cały czas patrząc na mnie.
- No jak jest w tym zespole to trudno, żeby go tu teraz nie było. Ej to co ty zrobisz jak go zobaczysz albo jak do Ciebie zadzwoni Louis.- powiedziałam po czym razem z Amy wybuchłyśmy śmiechem.- No właśnie, El jak spałaś to Louis próbował się do Ciebie dodzwonić i odebrałam, powiedziałam, że do niego oddzwonisz jak się ogarniesz.
- I dopiero teraz mi o tym mówisz?! Zaraz wracam! - wybiegła i pobiegła chyba w stronę mojego pokoju.
- Dalej nie mam rację co do jej ''zakochania''? - zapytała Amy śmiesznie poruszając brwiami.
- No okej masz rację, bo jak dzisiaj z nim chwilę rozmawiałam to czułam, że on coś do niej czuje, nie wiem co to było ale wiem, że mu na niej zależy. - poinformowałam Amy, która bez przerwy się uśmiechała.
- Ale tobie też się ktoś podoba, prawda? - zapytała mnie, znowu poruszając tymi brwiami, zabawnie to wyglądało.
- Coo?! Amyy, o czym ty mówisz? - nie widziałam o co chodzi, ale szybko zorientowałam się, że może to dotyczyć tego loczka.
- No nie pamiętasz już o czym wczoraj rozmawiałyśmy? Przed chwilą go widziałaś w tv i widziałam jak się na niego patrzyłaś. - mówiła cały czas nie mogąc przestać się śmiać.
- Amy, przestań! Po prostu chciałam posłuchać jak śpiewa i muszę przyznać, że ma bardzo ładny głos. - odpowiedziałam.
- No jak ci tak bardzo na tym zależy to El może cię z nim zapoznać, skoro tak bardzo ci się podoba.
- Weź skończ! - Uśmiechnęłam się i rzuciłam w Amy poduszką, o którą się przez cały czas opierałam.
Zaczęłyśmy się głośno śmiać, kocham takie momenty gdy nie możemy się pohamować.
- No dziewczyny! Słychać was aż na górze. - nagle usłyszałyśmy zadowolony głos Eleneor, która chodziła po skodach kierowała się w naszą stronę.
- Ooo, nasza zakochana wraca. - powiedziała Amy - I jak? O czym rozmawiałaś z Louis'em?
- Zaprosił mnie dzisiaj na wieczorny spacer, ma po mnie przyjechać o 19. - powiedziała El, a uśmiech z twarzy jej nie schodził.
- Romantycznieee.. - odpowiedziałam razem z Amy w tym samym momencie.
Eleneor się tylko lekko uśmiechnęła
- Dobra, lecę się trochę ogarnąć i niedługo będę spadać do domu. - powiedziała El, po czym wstała z kanapy i powoli zaczęła kierować się w stronę mojego pokoju.
- Ej poczekaj, a jak wrócisz do domu? - zapytałam, nie chciałam żeby moja przyjaciółka wracała komunikacją miejską.
- Aa, zapomniałam wam powiedzieć, że Niall po mnie przyjedzie. Alice, nie obrazisz się prawda, że Cię wcześniej nie uprzedziłam? - zapytała mnie, przy czym szeroko otworzyła swoje piwne oczy, pokazując białe ząbki.
- No jasne mała! Jak bym mogła się na ciebie gniewać - przytuliłam ją mocno.
- To dobrze. Niall będzie tu około 16, dobra lecę się trochę ogarnąć.- poszła na górę.
Przez chwilę nie odzywałyśmy się do siebie, tylko patrzyłyśmy na siebie z ogromnym zdziwieniem. W końcu postanowiłam przerwać tą ciszę.
- I co o tym sądzisz Amy? Poznamy tego słynnego Niall'a!! - udawałam zachwyconą.
- No zobaczymy czy jest taki spoko, jak to każdy mówi. - powiedziała na co, odpowiedziałam tylko lekkim uśmiechem.
Niall jest bardzo przystojny. W głębi serca cieszyłam się, że będę miała tą przyjemność zapoznania się z nim bo wydaje się on bardzo fajnym i uroczym chłopakiem...
- Dobra Amy, wstajemy i musimy ogarnąć ten cały bałagan, zanim on tu przyjdzie to wszystko uda nam się posprzątać mała. - zaganiałam ją do pracy, mina Amy mówiła sama za siebie- "Nie no mamo błagam nie każ mi sprzątać''. Zaczęłam się głośno śmiać, dziewczyna zrobiła dziwną minę i duże oczy, wiedziała, że ja się śmieję z byle powodu.
- To zacznij już a ja się tylko tak szybko ubiorę, bo nie chce przesiedzieć cały dzień w piżamie - powiedziała i pokierowała się do łazienki.
Właśnie zaczynałam wycierać kurze z szafek, gdy moim oczom ukazała się Amy, przygotowana do pracy. Kocham ją po prostu, zawsze jest skłonna do pomocy i nigdy nie odmawia, cieszę się, że ją mam.
~Oczami Eleanor~
W sumie to Louis mógłby po mnie przyjechać tutaj, do domu Alice. Przecież wie gdzie ona mieszka bo wczoraj mnie do niej odwoził. Dobra trudno, przynajmniej wreszcie dziewczyny poznają Niall'a. Naszła mnie teraz taka myśl, ciekawe jak by to było, jakby mój kochany kuzyn był z którąś z moich przyjaciółek. Bardzo często nachodzą mnie takie dziwne myśli. Z reguły jestem dziwna, każdy mi to powtarza Większość ludzi mówi bądź myśli, że żyję sobie w innym świecie, który różni się od tego prawdziwego. Być może to prawda, ale nigdy mnie nie obchodziło co o mnie inni myślą, próbuję robić to, co robię gdy jestem szczęśliwa. :)
Była godzina 15;35 a ja byłam w totalnej rozsypce, wyglądałam okropnie, jak to każdego dnia po przebudzeniu.
Postanowiłam wziąć zimny, szybki prysznic. Potem wykonałam lekki makijaż. Nałożyłam podkład na twarz, zrobiłam sobie też kreski eyelinerem, a także pomalowałam rzęsy. -''No El, tak to możesz się pokazać światu''- powiedziałam sobie w myśląc, patrząc się na własne odbicie w lustrze.
Założyłam cienki, jasny sweterek a do tego czarne leginsy i białe, krótkie Conversy, w których już wcześniej przyszłam, a ubrania wzięłam w torbie na zmianę.
Wyszłam z łazienki i moim oczom ukazał się widok, pięknie posprzątanego salonu. Następni przeszłam do kuchni, która też grzeszyła czystością, to samo było z jadalnią i pozostałą częścią domu. -''No dziewczyny się postarały'''- pomyślałam. Stałam w przedpokoju, gdy uradowana Amy biegła w moją stronę i mnie przytuliła, dodam że Amy kochała się przytulać.
- A gdzie Alice?- puściła mnie po czym zapytałam.
- Myje się, no wiesz, chce ona pięknie wyglądać przy Niall'u - powiedziała zabawnie poruszając brwiami.
- A no tak, zapomniałam.- powiedziałam po czym przeniosłyśmy się na kanapę. Długo rozmawiałyśmy, opowiedziałam jej trochę więcej o Louisie. Słuchała mnie z zaciekawieniem, co chwilę mówiąc- ''O jejku, jak słodko, masz szczęście, że trafiłaś na takiego chłopaka''.- a ja jej ciągle powtarzałam, że na pewno w jej życiu też się ktoś taki pojawi, na co ona zaprzeczała. Jestem pewna, że Amy pozna jeszcze tego swojego jedynego, jest ona piękną dziewczyną i do tego o świetnym charakterze.
W pewnym momencie usłyszałyśmy dzwonek do drzwi, za którymi stał prawdopodobnie Niall. Usłyszałam jak Alice krzyczała, żebyśmy otworzyły bo ona leży w wannie.
Spełniłam prośbę Alice i otworzyłam drzwi, za którymi stał nie tylko Niall, ale i jego przyjaciel. Był to chłopak o lekko ciemniejszej karnacji, o czarnych włosach i zjawisko, pięknych tęczówkach o kolorze mlecznej czekolady. Na pierwszy rzut oka, określałam go pozytywnie.
- No witaj El! - powiedział Niall przytulając mnie i całując w policzek, był bardzo szczęśliwy, że mnie widzi.
- No heeeej! Tak Niall, też się cieszę, że Cię widzę, ale możesz mnie już puścić.- próbowałam się wyrwać z objęć kuzyna, który zaczynał mnie coraz mocniej ściskać. W końcu udało mi się uwolnić, ponieważ chłopak ujrzał Amy.
- A więc Eleneor, to jest Zayn.- powiedział i pokazał ręką na chłopaka, który lekko uścisnął moją dłoń.
-Jestem Zayn, miło mi.- powiedział.
- A ja Eleneor. - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się. - A teraz wy poznajcie moją przyjaciółkę Amy.
Przedstawiła się i zapoznała się z chłopakami.
- To wchodźcie, bo chyba tak w wejściu nie będziemy stać.- powiedziała Amy i zaprosiła ich do środka.
Weszliśmy po czym zaprowadziłyśmy chłopaków do salonu.
* Kochani, dzisiaj dodaje kolejny rozdział. Ja osobiście nie jestem z niego zadowolona, prosiłabym was o komentowanie, ponieważ bardzo zależy mi na waszej opinii. Komentujcie, nawet dając negatywne komentarze, bo ja tak się uczę na swoich błędach i będę się starać nie popełniać ich w kolejnych rozdziałach :) Na następny rozdział musicie trochę poczekać, ponieważ w piątek wyjeżdżam na weekend i prawdopodobnie następny rozdział dodam jakoś w przyszłym tygodniu.
W tym rozdziale pisałam tylko w osobach dziewczyn, w następnym na pewno napiszę w osobie Niall'a, Zayn'a i być może Louis'a. 5 rozdział jest w trakcie pisania przeze mnie i na pewno się niedługo pojawi.
+ Hahahahahahha jeśli tego nie widzieliście to musicie to obejrzeć, jest to nagranie z wczorajszego koncertu w Columbus. Sami to ogarnijcie !!
- Boże, uspokój się!- zaczęła ją uspokajać Amy śmiejąc się naraz przy tym.
-I przez to tyle zamieszania? El, nigdy więcej mnie tak nie strasz, bo nie wiem co zrobię następnym razem - powiedziałam.
- Jejku przepraszam was dziewczyny, ale nie spodziewałam się, że go tutaj teraz zobaczę .. Patrz Alice! Jest też twój loczek!- powiedziała El cały czas patrząc na mnie.
- No jak jest w tym zespole to trudno, żeby go tu teraz nie było. Ej to co ty zrobisz jak go zobaczysz albo jak do Ciebie zadzwoni Louis.- powiedziałam po czym razem z Amy wybuchłyśmy śmiechem.- No właśnie, El jak spałaś to Louis próbował się do Ciebie dodzwonić i odebrałam, powiedziałam, że do niego oddzwonisz jak się ogarniesz.
- I dopiero teraz mi o tym mówisz?! Zaraz wracam! - wybiegła i pobiegła chyba w stronę mojego pokoju.
- Dalej nie mam rację co do jej ''zakochania''? - zapytała Amy śmiesznie poruszając brwiami.
- No okej masz rację, bo jak dzisiaj z nim chwilę rozmawiałam to czułam, że on coś do niej czuje, nie wiem co to było ale wiem, że mu na niej zależy. - poinformowałam Amy, która bez przerwy się uśmiechała.
- Ale tobie też się ktoś podoba, prawda? - zapytała mnie, znowu poruszając tymi brwiami, zabawnie to wyglądało.
- Coo?! Amyy, o czym ty mówisz? - nie widziałam o co chodzi, ale szybko zorientowałam się, że może to dotyczyć tego loczka.
- No nie pamiętasz już o czym wczoraj rozmawiałyśmy? Przed chwilą go widziałaś w tv i widziałam jak się na niego patrzyłaś. - mówiła cały czas nie mogąc przestać się śmiać.
- Amy, przestań! Po prostu chciałam posłuchać jak śpiewa i muszę przyznać, że ma bardzo ładny głos. - odpowiedziałam.
- No jak ci tak bardzo na tym zależy to El może cię z nim zapoznać, skoro tak bardzo ci się podoba.
- Weź skończ! - Uśmiechnęłam się i rzuciłam w Amy poduszką, o którą się przez cały czas opierałam.
Zaczęłyśmy się głośno śmiać, kocham takie momenty gdy nie możemy się pohamować.
- No dziewczyny! Słychać was aż na górze. - nagle usłyszałyśmy zadowolony głos Eleneor, która chodziła po skodach kierowała się w naszą stronę.
- Ooo, nasza zakochana wraca. - powiedziała Amy - I jak? O czym rozmawiałaś z Louis'em?
- Zaprosił mnie dzisiaj na wieczorny spacer, ma po mnie przyjechać o 19. - powiedziała El, a uśmiech z twarzy jej nie schodził.
- Romantycznieee.. - odpowiedziałam razem z Amy w tym samym momencie.
Eleneor się tylko lekko uśmiechnęła
- Dobra, lecę się trochę ogarnąć i niedługo będę spadać do domu. - powiedziała El, po czym wstała z kanapy i powoli zaczęła kierować się w stronę mojego pokoju.
- Ej poczekaj, a jak wrócisz do domu? - zapytałam, nie chciałam żeby moja przyjaciółka wracała komunikacją miejską.
- Aa, zapomniałam wam powiedzieć, że Niall po mnie przyjedzie. Alice, nie obrazisz się prawda, że Cię wcześniej nie uprzedziłam? - zapytała mnie, przy czym szeroko otworzyła swoje piwne oczy, pokazując białe ząbki.
- No jasne mała! Jak bym mogła się na ciebie gniewać - przytuliłam ją mocno.
- To dobrze. Niall będzie tu około 16, dobra lecę się trochę ogarnąć.- poszła na górę.
Przez chwilę nie odzywałyśmy się do siebie, tylko patrzyłyśmy na siebie z ogromnym zdziwieniem. W końcu postanowiłam przerwać tą ciszę.
- I co o tym sądzisz Amy? Poznamy tego słynnego Niall'a!! - udawałam zachwyconą.
- No zobaczymy czy jest taki spoko, jak to każdy mówi. - powiedziała na co, odpowiedziałam tylko lekkim uśmiechem.
Niall jest bardzo przystojny. W głębi serca cieszyłam się, że będę miała tą przyjemność zapoznania się z nim bo wydaje się on bardzo fajnym i uroczym chłopakiem...
- Dobra Amy, wstajemy i musimy ogarnąć ten cały bałagan, zanim on tu przyjdzie to wszystko uda nam się posprzątać mała. - zaganiałam ją do pracy, mina Amy mówiła sama za siebie- "Nie no mamo błagam nie każ mi sprzątać''. Zaczęłam się głośno śmiać, dziewczyna zrobiła dziwną minę i duże oczy, wiedziała, że ja się śmieję z byle powodu.
- To zacznij już a ja się tylko tak szybko ubiorę, bo nie chce przesiedzieć cały dzień w piżamie - powiedziała i pokierowała się do łazienki.
Właśnie zaczynałam wycierać kurze z szafek, gdy moim oczom ukazała się Amy, przygotowana do pracy. Kocham ją po prostu, zawsze jest skłonna do pomocy i nigdy nie odmawia, cieszę się, że ją mam.
~Oczami Eleanor~
W sumie to Louis mógłby po mnie przyjechać tutaj, do domu Alice. Przecież wie gdzie ona mieszka bo wczoraj mnie do niej odwoził. Dobra trudno, przynajmniej wreszcie dziewczyny poznają Niall'a. Naszła mnie teraz taka myśl, ciekawe jak by to było, jakby mój kochany kuzyn był z którąś z moich przyjaciółek. Bardzo często nachodzą mnie takie dziwne myśli. Z reguły jestem dziwna, każdy mi to powtarza Większość ludzi mówi bądź myśli, że żyję sobie w innym świecie, który różni się od tego prawdziwego. Być może to prawda, ale nigdy mnie nie obchodziło co o mnie inni myślą, próbuję robić to, co robię gdy jestem szczęśliwa. :)
Była godzina 15;35 a ja byłam w totalnej rozsypce, wyglądałam okropnie, jak to każdego dnia po przebudzeniu.
Postanowiłam wziąć zimny, szybki prysznic. Potem wykonałam lekki makijaż. Nałożyłam podkład na twarz, zrobiłam sobie też kreski eyelinerem, a także pomalowałam rzęsy. -''No El, tak to możesz się pokazać światu''- powiedziałam sobie w myśląc, patrząc się na własne odbicie w lustrze.
Założyłam cienki, jasny sweterek a do tego czarne leginsy i białe, krótkie Conversy, w których już wcześniej przyszłam, a ubrania wzięłam w torbie na zmianę.
Wyszłam z łazienki i moim oczom ukazał się widok, pięknie posprzątanego salonu. Następni przeszłam do kuchni, która też grzeszyła czystością, to samo było z jadalnią i pozostałą częścią domu. -''No dziewczyny się postarały'''- pomyślałam. Stałam w przedpokoju, gdy uradowana Amy biegła w moją stronę i mnie przytuliła, dodam że Amy kochała się przytulać.
- A gdzie Alice?- puściła mnie po czym zapytałam.
- Myje się, no wiesz, chce ona pięknie wyglądać przy Niall'u - powiedziała zabawnie poruszając brwiami.
- A no tak, zapomniałam.- powiedziałam po czym przeniosłyśmy się na kanapę. Długo rozmawiałyśmy, opowiedziałam jej trochę więcej o Louisie. Słuchała mnie z zaciekawieniem, co chwilę mówiąc- ''O jejku, jak słodko, masz szczęście, że trafiłaś na takiego chłopaka''.- a ja jej ciągle powtarzałam, że na pewno w jej życiu też się ktoś taki pojawi, na co ona zaprzeczała. Jestem pewna, że Amy pozna jeszcze tego swojego jedynego, jest ona piękną dziewczyną i do tego o świetnym charakterze.
W pewnym momencie usłyszałyśmy dzwonek do drzwi, za którymi stał prawdopodobnie Niall. Usłyszałam jak Alice krzyczała, żebyśmy otworzyły bo ona leży w wannie.
Spełniłam prośbę Alice i otworzyłam drzwi, za którymi stał nie tylko Niall, ale i jego przyjaciel. Był to chłopak o lekko ciemniejszej karnacji, o czarnych włosach i zjawisko, pięknych tęczówkach o kolorze mlecznej czekolady. Na pierwszy rzut oka, określałam go pozytywnie.
- No witaj El! - powiedział Niall przytulając mnie i całując w policzek, był bardzo szczęśliwy, że mnie widzi.
- No heeeej! Tak Niall, też się cieszę, że Cię widzę, ale możesz mnie już puścić.- próbowałam się wyrwać z objęć kuzyna, który zaczynał mnie coraz mocniej ściskać. W końcu udało mi się uwolnić, ponieważ chłopak ujrzał Amy.
- A więc Eleneor, to jest Zayn.- powiedział i pokazał ręką na chłopaka, który lekko uścisnął moją dłoń.
-Jestem Zayn, miło mi.- powiedział.
- A ja Eleneor. - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się. - A teraz wy poznajcie moją przyjaciółkę Amy.
Przedstawiła się i zapoznała się z chłopakami.
- To wchodźcie, bo chyba tak w wejściu nie będziemy stać.- powiedziała Amy i zaprosiła ich do środka.
Weszliśmy po czym zaprowadziłyśmy chłopaków do salonu.
* Kochani, dzisiaj dodaje kolejny rozdział. Ja osobiście nie jestem z niego zadowolona, prosiłabym was o komentowanie, ponieważ bardzo zależy mi na waszej opinii. Komentujcie, nawet dając negatywne komentarze, bo ja tak się uczę na swoich błędach i będę się starać nie popełniać ich w kolejnych rozdziałach :) Na następny rozdział musicie trochę poczekać, ponieważ w piątek wyjeżdżam na weekend i prawdopodobnie następny rozdział dodam jakoś w przyszłym tygodniu.
W tym rozdziale pisałam tylko w osobach dziewczyn, w następnym na pewno napiszę w osobie Niall'a, Zayn'a i być może Louis'a. 5 rozdział jest w trakcie pisania przeze mnie i na pewno się niedługo pojawi.
+ Hahahahahahha jeśli tego nie widzieliście to musicie to obejrzeć, jest to nagranie z wczorajszego koncertu w Columbus. Sami to ogarnijcie !!
xxxxx ♥
Zaje zaje zajee*******
OdpowiedzUsuń