Nareszcie nasz Malik się trochę rozerwał. Przecież przez całe życie nie może siedzieć sam w domu i myśleć o tym co się stało, to nie ma sensu! Dobrze zrobiłem, że zabrałem go ze sobą do dziewczyn. Gołym okiem widać, że spodobała mu się Amy. No tak teraz Louis kręci z moją małą El, a Zayn z jej przyjaciółką. To wszystko jest jakieś dziwne. To tylko ja z Harrym nie mamy nikogo. Nie no, loczek każdego dnia jakąś podrywa. Mam nadzieję, że trafi w końcu na tą jedyną!
Długo myślałem nad Zayn'em i Amy, ponieważ dzięki niej odżył. Pierwszy raz od dłuższego czasu widziałem go śmiejącego się i to do tego w jej towarzystwie. Jeszcze potem jak zaprosił a raczej rozkazał jej pojechać z nami do naszego domu, wszystko było jasne. Naszym celem podróży był ukochany domek, w samochodzie było głośno. W radiu leciały różne fajne piosenki, śpiewaliśmy pełnymi głosami. Śmieliśmy się sami z siebie. Nasz widok by każdego rozbawił. Cała droga minęła nam 20-30 minut.
Gdy zaparkowałem samochód w odpowiednim miejscu ''nasi zakochani'' wysiedli jako pierwsi i poszli w stronę drzwi wejściowych, byli cali brudni. Bardzo zabawnie to wyglądało, śmiałem się sam do siebie. Ja zamknąłem auto i dołączyłem do nich.
~Oczami Amy~
A więc Zayn zaprosił mnie do siebie do domu. Nie wiem czy można to nazwać zaproszeniem. Na początku byłam przeciwna, żebym w takim stanie pojawiła się u nich jako gość. W końcu chłopak zadecydował za mnie, nie potrafiłam się mu już dalej sprzeciwiać. :)
Gdy pojawiliśmy się na miejscu moim oczom ukazała się ogromna posiadłość. Wszystko wyglądało przepięknie, to było niesamowite. Ale co ja mówię, przecież w tym domu nie mieszkał nikt inny jak sami chłopaki z One Direction. Im są potrzebne znakomite warunki do życia. Nie mogłam się doczekać kiedy wejdziemy do środka, byłam bardzo ciekawa jak wygląda ich dom w wewnątrz. Ale może powrócę jeszcze do tego co znajdowało się przed domem. Oczywiście był to piękny ogród, był on oświetlony, co nocą dodawało mu dużego uroku. Było w nim dużo drzewek i tego co zawsze znajduje się w przeciętnym ogrodzie. Było w nim też kilka drewnianych ławek, które mieściły się przy ścieżkach. Za domem był ogromny basen, a nad nim kilkanaście leżaków i stolików z dużymi, rozłożystymi parasolami.
Gdy przekroczyliśmy próg domu, ukazał się nam ogromny salon. Większość ścian było porytych jasnym piaskowcem, na którym wisiało kilka ramek. Pomieszczenie było ogromne, ale panował w nim chaos! Wszystko było porozrzucane po całej przestrzeni. Poduszki z kanap nie były na swoim miejscu, tak samo jakieś papierki. Już ten salon się gorzej prezentował ode mnie i Zayn'a. Byłam ciekawa czy zawsze taki bałagan tu panuje.
- Chyba nikogo nie ma w domu. - powiedział Niall.
- No widzisz! Masz szczęście, że nikogo nie ma to możesz się spokojnie ogarnąć. A tak się bałaś, że ktoś cię zobaczy. - powiedział z wielkim uśmiechem Zayn, patrząc w moją stronę.
- Ktoś mnie zmusił, żebym tu przyjechała.- odpowiedziałam przy czym lekko poruszałam brwiami.
- No bo już bym tęsknił i w ogóle, dobra mała koniec tego. - próbował mnie wziąć na ręce, ale ja się wyrywałam.
- No Zaaayn, proszę, możesz mnie już puścić, pewnie się już zmęczyłeś. - powiedziałam, ale chłopak i tak tego nie słuchał tylko szedł ze mną w stronę schodów, które prowadziły na drugie piętro. Byłam tak śmiesznie owinięta wokół niego, bardzo mi się to podobało. Kątem oka widziałam jak nasz blondasek się śmiał z nas, ale niedługo bo potem od razu ruszył w stronę kuchni.
- To ja wam nie będę przeszkadzać!- krzyknął.
- Ty chyba sobie żartujesz! - powiedział.- jesteś taka malutka i słodka jak się złościsz- dodał i popatrzył na mnie. Ja się tylko zaśmiałam. Chłopakowi się chyba naprawdę spodobało to zajęcie noszenia mnie, ponieważ gdy dał mi ręczniki chciał mnie jeszcze zanieść do łazienki, ale ja powiedziałam, że dam sobie jakoś radę i wystawiłam mu język. Zaczął się chichotać i powiedział, że on się pójdzie ogarnąć do łazienki na dole i będzie na mnie czekać w salonie. Na co ja tylko poruszyłam głową na znak, że się zgadzam. W każdym pokoju była duża łazienka, a na dole znajdowały się dwie. Zayn użyczył mi swojej, która była bardzo ładna i przypadła mi do gustu. Wzięłam szybki prysznic, cała się kleiłam po tej naszej ''bitwie''. Szybko wytarłam swoje ciało miękkim ręcznikiem i założyłam przygotowane wcześniej ubrania. '' Dobrze, że wzięłam trochę więcej ciuchów. Przynajmniej się przydały :)'' - pomyślałam. Zrobiłam sobie lekki makijaż a włosy zostawiłam rozpuszczone, ładnie były pofalowane. I tak to ja mogłam wyjść do ludzi. Uśmiechałam się co chwilę sama do siebie w lustrze. Myślałam sobie, że jak na sam początek to nawet mam całkiem dobry kontakt z Zayn'em. Wydaje się on być całkiem w porządku chłopakiem, jeszcze za mało się znamy ale początek znajomości jest naprawdę super. To wszystko mi zajęło nie więcej niż 30 minut.
Gdy zeszłam na dół ujrzałam siedzącego Zayn'a na kanapie, postanowiłam się do niego dosiąść.
- Jak pięknie wyglądasz.- powiedział do mnie, gdy tylko mnie zauważył.
- Nie przesadzaj! - powiedziałam.
- Nie przesadzam, ja zawsze mam rację moja droga. - objął mnie lekko.
- Dziękuje, dziękuje, że jesteś. - powiedziałam w jego stronę i przytuliłam go, naprawdę bardzo go polubiłam.
- No tylko się nie rozpłacz. - zaśmiał się i oderwał się ode mnie bo chciał zobaczyć moją minę, która mówiła sama za siebie. Po chwili zaczęliśmy się śmiać sami z siebie. Po chwili z kuchni wrócił do nas Niall, który usiadł koło nas.
- To co, zamawiamy pizze? - zapytał Horan.
- Tak!- wykrzyczałam razem z Zayn'em.
Blondyn szybki wykręcił numer telefonu do pizzerii. Nie musieliśmy długo czekać aż dostaniemy naszą pizze. Jedliśmy i oglądaliśmy jakieś głupie programy w telewizji. Oczywiście nie obyło się bez komentowania przy czym było bardzo śmiesznie. Zayn co chwilę starał się mnie obejmować. Dla kogoś obcego mogło się wydawać, że jesteśmy parą, ale nie nie nie... Na razie jesteśmy na etapie poznawania się. Wszystko w swoim czasie.
W pewnym momencie usłyszeliśmy jak ktoś otwiera drzwi wejściowe, prawdopodobnie był to kolejny domownik. Nie myliłam się. Po chwili naszym oczom ukazał się wysoki loczek. Był również przystojny, miał piękny uśmiech.
- Ooo, a co to za ładna dziewczyna? Jestem Harry.- powiedział w moją stronę i podał mi dłoń.
- Amy, miło mi.- pojawił się uśmiech na mojej twarzy, od razu chłopak go odwzajemnił.
Po chwili chłopak dosiadł się do nas.
- A gdzie ty się podziewałeś od rana?- Spytał Niall.
- A byłem tam i tu, z resztą nie ważne, nic ważnego.- odpowiedział, chyba nie chciał nikomu mówić jak spędził dzisiejszy dzień. - A wy? - dokończył.
- Byliśmy po El i przy okazji zabraliśmy też Amy, odwieźliśmy ją do domu i teraz siedzimy. - powiedział Zayn.
- To ty jesteś tą przyjaciółką kuzynki Niall'a, prawda? - zapytał mnie loczek.
- Tak, ej no właśnie Harry, moja przyjaciółka bardzo chciałaby cię poznać. - powiedziałam.
- Nie no Amy, nie mów, że on się Alice podoba... - powiedział zdziwiony Zayn.
- Ja ją chętnie poznam. - powiedział loczek.
- Na pewno się ucieszy. - odpowiedziałam.
Długo jeszcze rozmawialiśmy, ale zaczęło się już robić późno dlatego postanowiłam się już zbierać.
- Dobra chłopaki ja już chyba będę lecieć - ich miny posmutniały.
- Ej no już?! - powiedział blondyn.- Nie puszczę cię.
Zaczął mnie mocno przytulać, ja go tylko pocieszałam.
- Ej no młody, niedługo znowu się zobaczymy, a ja już muszę lecieć bo robi się późno.- pocieszałam go.
- No dobrze - powiedział. - Trzymaj się. - dokończył.
- Amy, odwiozę Cię. - nagle stanął gotowy Zayn przy drzwiach.
- Poradzę sobie sama, nie chcę ci głowy zawracać. - powiedziałam.
- O niee, przecież dobrze wiesz, że ze mną nie ma dyskusji kochanie. - powiedział i pokazał swoje białe ząbki.
- Tak wiem kochanie. - powiedziałam, również uśmiechając się. Nie umiałam się mu sprzeciwić
Pożegnałam się jeszcze z loczkiem i ruszyliśmy w stronę samochodu Zayn'a. Chłopak otworzył mi drzwi od auta, żebym mogła swobodnie do niego wejść. Po chwili znalazł się obok mnie. Włączył jakąś ich piosenkę, była ona ładna, bardzo mi się tekst spodobał. Powiedziałam chłopakowi gdzie mieszkam i zaczęliśmy jechać. Na dworze było ciemno, był to ciepły wieczór...
~Oczami Zayn'a~
Gdy jechaliśmy postanowiłem, że puszę Amy jedną z moich ulubionych piosenek, którą razem z chłopakami stworzyliśmy. Było to ''Little Things''. Kocham ten utwór, zawsze mi się kojarzy z najlepszym, z najlepszymi wspomnieniami. Te gorsze momenty idą gdzieś na bok, jak by ich w ogóle nie było.
Po minie Amy mogę wywnioskować, że spodobała jej się.
- Nie słyszałaś jej jeszcze? - spytałem nagle.
- Słyszałam i to nie jeden raz. - powiedziała.- Ale teraz mogę się wsłuchać tak dokładnie w tekst, jest naprawdę świetny!- dodała.
- Też tak myślę, a i dziękuję. Nawet nie wiesz jak ważna jest dla mnie twoja opinia. - powiedziałem, na co dziewczyna się lekko zarumieniła i uśmiechnęła, ale od razu odwróciła się w drugą stronę. Chyba nie chciała, żebym zauważył że się rumieni, nawet nie wie jak słodko wygląda w rumieńcach. ♥
Ulica była pusta, więc dość szybko znaleźliśmy się pod domem Amy.
- No to jesteśmy na miejscu. - powiedziałem.
- Dziękuje, że mnie podwiozłeś, ale naprawdę poradziłabym sobie sama. - dodała. Zaśmiałem się.
- Czasami muszę za ciebie decydować mała. - pokazała swój piękny, szeroki uśmiech.
- Czasami? Chyba cały czas.- powiedziała.- dobra ja już będę się zbierać, jeszcze raz dziękuje. - dodała, po czym przytuliłem ją i pożegnaliśmy się. Wysiadła i pokierowała się w stronę domu. ''Jak ja się z nią skontaktuję? Przecież nie wziąłem od niej numeru tel.''- pomyślałem, szybko wysiadłem z samochodu bo chciałem ją jeszcze dogonić.
- Amy! Amy! - zacząłem ją wołać, na szczęście usłyszała mnie i odwróciła się.
- Czegoś zapomniałam? - zapytała zdezorientowana.
- Nie, tylko chciałem się zapytać o twój numer bo potem ciężko byłoby nam się skontaktować.- powiedziałem.
- No tak, ja też o tym zapomniałam. - powiedziała, szybko zapisała swój numer na małej karteczce i wręczyła mi ją.- Proszę :) - dodała.
- Dziękuję - nie chciałem się z nią rozstawać, Amy przez te kilka godzin stała się dla mnie bardzo bliska. W pewnym momencie poczułem, że chciałbym czegoś więcej. W końcu nasze usta dzieliły milimetry. Pocałowałem ją! Tak pocałowałem ją, lecz szybko się odsunęła. Może to było za wcześnie na to wszystko?
- Przepraszam, nie powinienem chyba.. - próbowałem jakoś wybrnąć z tej niezręcznej sytuacji.
- Nie, nic się nie stało, wszystko jest w porządku. Będę się już zbierać. Dobranoc. - powiedziała i lekko mi pomachała ręką. Odpowiedziałem jej to samo i czekałem aż wejdzie ona do domu. Kilka razy się odwracała i sprawdzała czy nie pojechałem, za każdym razem się uśmiechała. Chyba nie miała mi tego za złe co zrobiłem. Wsiadłem do auta i postanowiłem jej napisać SMS-a:
''Jeszcze raz przepraszam, wiem, że to jeszcze za wcześnie. Mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe ~ Zayn.''
Na odpowiedź nie musiałem długo czekać, szybko dostałem od niej wiadomość o treści;
''A ja ci powtarzam, że nic się nie stało. Nie chciałabym, żeby coś popsuło naszej znajomości. Ps. Cieszę się, że od razu się odezwałeś. ~Amy~''
Przeczytanie tej wiadomości wywołało uśmiech na mojej twarzy, cieszę się, że nie jestem jej obojętny. Ona naprawdę stała się dla mnie bardzo ważna.
~Oczami Amy~
Tak! Tak, Zayn mnie pocałował. To wszystko działo się szybko, za szybko. Podobał mi się ten przyjemny gest z jego strony. Nie spodziewałam się, że tego dnia spotka mnie coś takiego.
Cieszę się, że jemu również zależy na naszych relacjach. Od razu mi napisał SMS-a, że przeprasza. Ja mu szybko odpisałam, chłopakowi się chyba nudziło w trakcie powrotu do domu, bo chwilę po odłożeniu telefonu, dostałam kolejną wiadomość.
''Cieszę się mała. Jestem ciekawy jak tam Louis i Eleanor, haha myślisz, że coś tam się dzieję pomiędzy nimi?'' - Zayn.
Bardzo rozbawiła mnie jego odpowiedź, chwilę się zastanawiałam co odpisać. W sumie nasza El może zrobić wszystko. Postanowiłam mu odpisać tak;
''Hahaha no nie wiem, nie wiem. Kto wie co się tam między nimi dzieje. Oby im było jak najlepiej razem hahaha :)'' - napisałam.
Jestem pewna, że mój SMS wywołał uśmiech na twarzy chłopaka. Trochę już go zdążyłam poznać.
'' No wiesz, my też moglibyśmy się tak bawić. Dzwoń, pisz kiedy chcesz, ja zawsze jestem gotowy.'' - odpisał.
Nieee no, nie spodziewałam się czegoś takiego. Zaczęłam się głośno śmiać. Dobrze, że nikogo nie było w domu, przynajmniej nikt nie musiał słyszeć mojego nagłego ataku śmiechu.
Postanowiłam, że odpiszę mu tak;
''Hahaha dziękuje ci, że się tak o mnie troszczysz, ale na to też przyjdzie czas. Dziękuje ♥'' - odpisałam.
Na kolejną jego odpowiedź nie musiałam długo czekać, która jeszcze bardziej mnie zaskoczyła;
''Kocham Cię! ♥'' - napisał oczywiście po przyjacielsku.
Odpisałam mu to samo;
'' Ooo, ja Ciebie też! Idę spać kochanie, jutro się odezwę. Dobranoc! ♥''
'' Dobranoc! Śpij dobrze kochanie ♥'' - odpisał po czym od razu odłożyłam telefon na niedużą szafkę, która znajdowała się obok mojego łóżka.
Przed snem zawsze dużo myślę o tym co się działo danego dnia itd. Ale tego dnia za dużo się działo. Poznałam mega przystojnego chłopaka do tego o świetnym charakterze. Myślałam, że tacy w ogóle nie istnieją. Jak widać myliłam się. Zayn od razu gdy go zobaczyłam spodobał mi się. W sumie jak teraz o tym myślę to zachowywaliśmy się jak rodzeństwo, jak brat i siostra, a potem przed moim domem jak byśmy byli razem. I ten moment gdy mnie pocałował, to było coś pięknego. No zobaczymy jak to dalej będzie. Potem od razu zasnęłam.
* Już 6 rozdział! I mamy kolejną postać - Harr'ego. U niego na pewno zacznie się coś dziać, ale wszystko w swoim czasie :)
Kolejny rozdział się niedługo pojawi, nie mówię kiedy konkretnie, bo teraz często mnie nie ma w domu.
Okładka ''Glamour'' na której pojawili się chłopcy ♥
xxxxx. ♥
.jpg)


Super blog :)
OdpowiedzUsuńSzybko się go czyta i ciekawa historia :D
Zayn *.*
Słodziak :)
Nialler jaka swatka xD
Dodaję do obserwowanych :)
Co się stanie gdy okaże się, że One Direction wcale nie jest takie cudowne jak mogłoby się wydawać ? Co jeśli to tylko pozory ? Co się dzieje za zamkniętymi drzwiami ? Co jeśli ta piątka chłopaków wcale nie jest ze sobą tak bardzo zżyta ?
Modest kieruje życiem Harry'ego od początku ich kariery przez co chłopak nie może być sobą. Kontrolują jego każdy krok, w końcu dochodzi do tego, że chłopak nie może nawet odwiedzić rodziny bez ich zgody. Do tego jego kumple z zespołu nie rozumieją zachowania Styles'a, który nie chce udawać kogoś innego. Chłopak chce wyjechać na jakiś czas. Menager wysyła go do pewnej rodziny w małej miejscowości w USA. Tam chłopak poznaje Michael'a, Leo, Lily i Tony'ego.
Jak potoczy się historia Harry'ego ? Czy odnajdzie szczęście i uwolni się ze szponów menagera ? Czy wybierze karierę czy bycie sobą ? A może uda mu się to pogodzić ?
Dowiesz się tego czytając : http://stay-this-moment.blogspot.com/
Mwahh ♥
Bardzo ciekawie się zapowiada i już zaczynam czytać :))
Usuń+ Dziękuje za miłe słowa ♥